Blog jest poważny,ale czasami trzeba się uśmiechnąć pisząc nawet o poważnych rzeczach.
I tak pisząc odpowiedzi na wczorajsze komentarze pomyślałam,że jakaś ilość osób,myślę,że tych młodszych bądź idących drogą wytyczoną przez jakieś publikacje wierzy,że ten wynalazek polega na tym,że osoba trzymająca go w rękach ma dar nadprzyrodzony..
Ten blog ma za zadnie zapraszać do myślenia,pokazywać spojrzenie innych na takie wynalazki,ale dziś postanowiłam umieścić mały przerywnik w postaci skeczu kabaretu Ani Mru Mru i ani mru mru o jasnowidzach,choć ten skecz również daje do myślenia:)
ANTY-TAROT
Tarot,karty tarota,wróżenie,magia,ezoteryka,to zjawiska pojawiające się coraz bliżej nas.. czy są bezpieczne?
piątek, 17 lutego 2012
sobota, 11 lutego 2012
Spal karty i kochaj jutro:)
Kilka miesięcy temu po tym jak przeczytałam insynuacje na temat komentarzy do mojego bloga,że są umieszczane na nim tylko te zgodne z jego założeniami zastanawiałam się nad połączeniem go z jakąś formą dyskusyjną,
Mogłoby być to forum,ale zastanowiłam się też ile jest osób które miały by nie tylko odwagę dyskutować na podstawie konkretnych kart o tym co zawiera ten blog ale,chęć podzielić się jakąkolwiek wiedzą.
Zobaczyłam,że w serwisie GoldenLine w pewnej grupie o tarocie umieszczono wzmiankę na temat mojego bloga takimi słowami:A dziś dodam serwis kontrowersyjny z punktu widzenia osoby zajmującej się kartami.Jakkolwiek nie zgadzam się z wieloma tezami prezentowanymi na wskazanym blogu to jednak w paru kwestiach nie sposób odmówić racji autorce;).
Rozumiem,że to przymróżenie oka miało zachęcić do dyskusji:)
Powinnam się cieszyć,że w miejscu dyskutowania o tych kartach został wymieniony mój blog jako miejsce innego spojrzenia,że tak delikatnie się wyrażę,ale zasmuciło mnie inne spostrzeżenie.
Nie miałam czasu przejrzeć większości dyskusji,ale już dyskusja o faktach i mitach na temat tych kart,która była bardzo powierzchowna daje do zastanowienia,że nie może być głębokiej dyskusji o czymś co jest niepoznane.
To spekulacje i domniemania w kontekście odniesień do rzeczywistości realnej,choć zabawne jest,że umieszcza się m.in. te karty w,że tak powiem w "innym wymiarze":).Tajemniczym wymiarze:).
Wiem skąd to się bierze,a upewniłam się przy tytule dyskusji o tym czy osoby dyskutujące używają techniki odwróconych kart.
Ten kto wie lub powiem delikatniej domyśla się czym jest tarot wie również,że to nie jest kwestia techniki..
Nie będę się na ten temat rozwodziła bo to miejsce ma inne złożenie,ale wiem też lub podejrzewam,że osoby które choć podejrzewają o co chodzi z tarotem milczą.
Dodatkowo zastanawiając się nad założeniem forum pomyślałam,że nie chce dyskutować w kontekście religii,wiary,Kościoła bo to przyjmuję jako konkret.
Jeśli ktoś jest osobą wierzącą ma jasną wykładnię,że te wynalazki są niezgodne z nauką Kościoła.
Jeśli ktoś jest osobą wierzącą,ale przymróżającą oko na takie stanowisko Kościoła w tej kwestii to jest jego sprawa.
Kiedy człowiek się boi,zresztą zwierzęta też to szuka schronienia w bezpiecznym miejscu.
Dla osób wierzących,bądź zagubionych czy wątpiących,ale mających korzenie w wierze w Boga takim schronieniem jest Kościół i to powinno być oczywiste,
Czy jest oczywiste dla tych,chcę wierzyć,że tylko młodych osób zaślepionych reklamami takich wynalazków? Wątpię.
Wiele miejsca na tym blogu zajmuje kwestia niepokoju,lęku,strachu po kontakcie z takimi wynalazkami(obojętnie po której stronie stolika).
Zastanawiam się nad napisaniem dłuższego postu na temat tego co takiego zobaczyły te osoby,które m.in są umieszczone na tym blogu,choć kontekst można rozciągnąć szerzej,że ogarnął je taki lęk,choć wiele materiałów na tym blogu daje wskazówki skąd się on bierze.
Co prawda tylko pobieżnie przeczytałam we wspomnianym wyżej miejscu o kwestii oczyszczania i może nie powinnam już do tego wracać bo o tym już pisałam,ale może jeszcze wrócę w jakimś poście a tu napiszę po prostu:
Oczyszcza się coś co jest brudne.Osoby zajmujące się lub propagujące podobne wynalazki posługują się pojęciem energii i ja nie będę na ten temat polemizowała bo ten blog ma inne zadanie.
Na tym blogu słowo energia wzięte jest w cudzysłów dlatego,że brakuje mi pomysłu,żeby nazwać coś czego nikt nie wie czym jest i wkładam to w słowo energia,żeby nie epatować strachem.
Wracając do oczyszczania.Czy można oczyścić coś jeśli nie wie się co to jest ogólnodostępnymi metodami lub mniej dostępnymi?
Ten post jest w kontekście dyskutowania o tarocie w miejscu założonym jednak przez osoby zajmujące się tarotem i chyba będzie mało interesujący dla pozostałych,ale mam nadzieję zaglądających na mój blog:) i przyznaję,że na blogu nastąpiło pewne pomieszanie.
Część tekstów dotyczy tarota i innych wynalazków w takim kontekście,że może zainteresować nawet osoby nie mające żadnej wiedzy na ten temat.Część jest ostrzegających,podpierających się wypowiedziami innych osób lub postawionymi tezami.
Dla osób,które chcą tylko poczytać najważniejsze moim zdaniem materiały są zaznaczone na pasku bocznym.
W inne części wkradły się tezy i refleksje dla osób,które coś lub więcej niż coś wiedzą na temat takich wynalazków.
Może powinnam inaczej uporządkować to co piszę,ale wiele tekstów jest pisanych emocjonalnie w odniesieniu do bagatelizowania zagrożenia i reklam o nieomal fajnej zabawie tymi kartami.
No cóż jest to jeden z wielu milionów blogów..ani lepszy ani gorszy,taki ku przemyśleniom,że nad reklamą też trzeba się zastanowić,tym bardziej jeśli produkt jest niewiadomego pochodzenia a w użytkowaniu może się okazać cokolwiek lub więcej z tego o czym jest ten blog.
Umieszczam piosenkę Michała Bajora życząc pogodnego dnia:)
Mogłoby być to forum,ale zastanowiłam się też ile jest osób które miały by nie tylko odwagę dyskutować na podstawie konkretnych kart o tym co zawiera ten blog ale,chęć podzielić się jakąkolwiek wiedzą.
Zobaczyłam,że w serwisie GoldenLine w pewnej grupie o tarocie umieszczono wzmiankę na temat mojego bloga takimi słowami:A dziś dodam serwis kontrowersyjny z punktu widzenia osoby zajmującej się kartami.Jakkolwiek nie zgadzam się z wieloma tezami prezentowanymi na wskazanym blogu to jednak w paru kwestiach nie sposób odmówić racji autorce;).
Rozumiem,że to przymróżenie oka miało zachęcić do dyskusji:)
Powinnam się cieszyć,że w miejscu dyskutowania o tych kartach został wymieniony mój blog jako miejsce innego spojrzenia,że tak delikatnie się wyrażę,ale zasmuciło mnie inne spostrzeżenie.
Nie miałam czasu przejrzeć większości dyskusji,ale już dyskusja o faktach i mitach na temat tych kart,która była bardzo powierzchowna daje do zastanowienia,że nie może być głębokiej dyskusji o czymś co jest niepoznane.
To spekulacje i domniemania w kontekście odniesień do rzeczywistości realnej,choć zabawne jest,że umieszcza się m.in. te karty w,że tak powiem w "innym wymiarze":).Tajemniczym wymiarze:).
Wiem skąd to się bierze,a upewniłam się przy tytule dyskusji o tym czy osoby dyskutujące używają techniki odwróconych kart.
Ten kto wie lub powiem delikatniej domyśla się czym jest tarot wie również,że to nie jest kwestia techniki..
Nie będę się na ten temat rozwodziła bo to miejsce ma inne złożenie,ale wiem też lub podejrzewam,że osoby które choć podejrzewają o co chodzi z tarotem milczą.
Dodatkowo zastanawiając się nad założeniem forum pomyślałam,że nie chce dyskutować w kontekście religii,wiary,Kościoła bo to przyjmuję jako konkret.
Jeśli ktoś jest osobą wierzącą ma jasną wykładnię,że te wynalazki są niezgodne z nauką Kościoła.
Jeśli ktoś jest osobą wierzącą,ale przymróżającą oko na takie stanowisko Kościoła w tej kwestii to jest jego sprawa.
Kiedy człowiek się boi,zresztą zwierzęta też to szuka schronienia w bezpiecznym miejscu.
Dla osób wierzących,bądź zagubionych czy wątpiących,ale mających korzenie w wierze w Boga takim schronieniem jest Kościół i to powinno być oczywiste,
Czy jest oczywiste dla tych,chcę wierzyć,że tylko młodych osób zaślepionych reklamami takich wynalazków? Wątpię.
Wiele miejsca na tym blogu zajmuje kwestia niepokoju,lęku,strachu po kontakcie z takimi wynalazkami(obojętnie po której stronie stolika).
Zastanawiam się nad napisaniem dłuższego postu na temat tego co takiego zobaczyły te osoby,które m.in są umieszczone na tym blogu,choć kontekst można rozciągnąć szerzej,że ogarnął je taki lęk,choć wiele materiałów na tym blogu daje wskazówki skąd się on bierze.
Co prawda tylko pobieżnie przeczytałam we wspomnianym wyżej miejscu o kwestii oczyszczania i może nie powinnam już do tego wracać bo o tym już pisałam,ale może jeszcze wrócę w jakimś poście a tu napiszę po prostu:
Oczyszcza się coś co jest brudne.Osoby zajmujące się lub propagujące podobne wynalazki posługują się pojęciem energii i ja nie będę na ten temat polemizowała bo ten blog ma inne zadanie.
Na tym blogu słowo energia wzięte jest w cudzysłów dlatego,że brakuje mi pomysłu,żeby nazwać coś czego nikt nie wie czym jest i wkładam to w słowo energia,żeby nie epatować strachem.
Wracając do oczyszczania.Czy można oczyścić coś jeśli nie wie się co to jest ogólnodostępnymi metodami lub mniej dostępnymi?
Ten post jest w kontekście dyskutowania o tarocie w miejscu założonym jednak przez osoby zajmujące się tarotem i chyba będzie mało interesujący dla pozostałych,ale mam nadzieję zaglądających na mój blog:) i przyznaję,że na blogu nastąpiło pewne pomieszanie.
Część tekstów dotyczy tarota i innych wynalazków w takim kontekście,że może zainteresować nawet osoby nie mające żadnej wiedzy na ten temat.Część jest ostrzegających,podpierających się wypowiedziami innych osób lub postawionymi tezami.
Dla osób,które chcą tylko poczytać najważniejsze moim zdaniem materiały są zaznaczone na pasku bocznym.
W inne części wkradły się tezy i refleksje dla osób,które coś lub więcej niż coś wiedzą na temat takich wynalazków.
Może powinnam inaczej uporządkować to co piszę,ale wiele tekstów jest pisanych emocjonalnie w odniesieniu do bagatelizowania zagrożenia i reklam o nieomal fajnej zabawie tymi kartami.
No cóż jest to jeden z wielu milionów blogów..ani lepszy ani gorszy,taki ku przemyśleniom,że nad reklamą też trzeba się zastanowić,tym bardziej jeśli produkt jest niewiadomego pochodzenia a w użytkowaniu może się okazać cokolwiek lub więcej z tego o czym jest ten blog.
Umieszczam piosenkę Michała Bajora życząc pogodnego dnia:)
niedziela, 29 stycznia 2012
Tarot-klucz do przyszłości.Zimowa refleksja
Dziś jest niedziela i napiszę taki zimowo refleksyjny post.
Przez przypadek natrafiłam na pewną stronę osoby polemizującej z opiniami o tarocie.
Nie podam tej strony,bo to strona komercyjna a to nie jest miejsce do obiektywnej dyskusji.
Ten blog ma na celu również polemikę ale poza miejscach które zarabiają na takich wynalazkach.
Już wspomniałam,że zdaję sobie sprawę z tego,że jakaś ilość osób zaglądających na ten blog po kilku sekundach uzna jego treść za ofensywę kościelną i da sobie spokój z zagłębieniem w jego treść.
Rozumiem to,sama niedawno umieściłam na pasku bocznym nowe wypowiedzi i nad jedną z nich się zastanowiłam.
Przypomniałam sobie,że kiedyś kiedy zajmowałam się tymi kartami natrafiłam na nią w sieci i zupełnie zignorowałam.
Przytaczam tu wypowiedzi osób zamieszczone na stronach związanych z Kościołem katolickim bo to rozumiem.
Rozumiem też osoby niewierzące zajmujące się takimi wynalazkami,ale nie podoba mi się manipulacja,często komercyjna odwołująca się do krucjaty kościelnej przeciwko takim "wspaniałym" narzędziom jak karty tarota.
Nie jestem nawróconą osobą,która prowadzi jedną z flank bitwy w czasie kościelnej wojny z ezoteryką,okultyzmem a w tym kartami tarota.
Staram się przybliżyć zagrożenia wypływające z korzystania z takich wynalazków.
Wracając do wywodu na temat głupot wypisywanych przez nawróconych o tych kartach.
Według, raczej nie tylko mnie rzetelną dyskusję,bezstronną mogą prowadzić tylko osoby nie zainteresowane materialnie korzystaniem z takich wynalazków.
Z jednej strony prowadzą one nieomal za rękę osoby korzystające np. z kart tarota czy podobnych w świat nieznany,niezbadany, w świat często wykreowany w swoich komercyjnych publikacjach opowiadający o magii,duchach,dobrym lub złym wpływie astralu,o zabezpieczeniach przed (często trudno wyłowić przez czym) obciążeniami,przyczepianiem się różnych bytów czy czegoś w tym rodzaju a z drugiej oburzają się,że kiedy ktoś się przestraszy to właściwie nie ma czego bo to korzystanie jest bezpieczne.
Co prawda nie są w stanie wytłumaczyć na czym to bezpieczeństwo jest oparte,czasami coś tam jest wspominane nie tylko o soli i świecach ale też o właściwym użyciu tych kart.
Temat właściwie użytych kart już zaznaczyłam przy właściwych rękach,ale jeszcze napiszę post o "właściwym" użyciu kart.
Umieszczam na blogu wypowiedzi opisujące przeżycia z demonami,niebezpiecznymi "energiami" czy podobnymi w tle,w tym nauczyciela tarota ale z drugiej ostrzegam z psychologicznego punktu wiedzenia przed korzystaniem z takich wynalazków.
Już tylko te dwa poziomy mogą stworzyć piorunującą mieszankę,która może zburzyć przyszłość człowieka(może powinnam wpisać słowo przyszłość w cudzysłów) w proch,zamieniając w przyszłość ułożoną na karcianym stoliku...
Nie ukrywam,że trudność w udowadnianiu wielu tez stawianych na tym blogu polega na tym,że trzeba trzymać te karty w ręku,trzeba prawidłowo odczytywać to co na nich jest lub bardziej co z tego może wyniknąć.
Bez tego trudno zrozumieć na czym to polega i trzeba zaufać,albo reklamie albo zawartości tego miejsca lub podobnych.
Człowiek nie jest w stanie uciec od własnej psychiki,nie jest w stanie obejść aż tak daleko konstrukcji psychicznej swojej lub cudzej.
Nie można uciec od wychowania,wiary,również wiary w coś tam,doświadczeń,przeżyć itd..
Tak wiele jest w każdym nadziei,wiary,marzeń,odbieramy świat poprzez iluzje,że wtłaczanie do głowy "tarotowej wersji wydarzeń" przynosi..no cóż..o tym jest ten blog.
Na wielu stronach można przeczytać reklamy,że to zwierciadło duszy lub,że to klucz do przyszłości..
Jak słabi muszą być ludzie którym do spojrzenia w duszę swoją lub cudzą potrzebne są kolorowe kartki z okultystycznymi znakami?
Jeśli piszą o duszy powinni wierzyć w duchy..
Chyba,że są katolikami lub katolikami posługującymi się kartami tarota z okultystycznymi znakami do oszukiwania siebie,że jest inaczej albo tak jak im wygodniej.
Często osoby zajmujące takimi wynalazkami mówią o tych kartach-przyjaciel..
To smutne,że tak są samotni i słabi, ale krzyczą,że silni.
Ten tarotowy labirynt ma nie tylko wiele korytarzy,ma wiele poziomów manipulacji..
Jeśli ktoś nie potrafi odczytywać tego co widzi to rozumiem,że opowiada co mu "intuicja",wizja czy coś innego podpowiada (często treści różnych komercyjnych publikacji),ale jeśli potrafi to ciekawi mnie co wtedy mówi kiedy naprzeciwko siedzi osoba pełna ufności i nadziei..
Mówi,że to tylko pewien czas?Jaki czas?Czas w tych kartach jest zawieszony na wydarzeniu,na sile oddziaływania na daną osobę..
Nie wybiorę się do wróżki,więc nie wiem co czytają z tej karcianej pustki,bo z tych kartoników wieje pustką...
Jeśli na karcie widać pustkę czy osoba poddająca się wizjom,medytacjom czy jak niektórzy nazywają transem może wypatrzeć te świetliste drogi?
Czy jest w stanie odczytać te pojedyncze postacie(nawet jak widać dwie to jakiej karcie odpowiadają)i co to oznacza?
Powtórzę to co już kiedyś napisałam,że nie mam zamiaru zbawiać świata bo wiem,że ciekawość jest silniejsza od rozsądku.
Ludzie marnują sobie życie z różnych przyczyn,więc ten blog jest dla tych,którzy są w stanie zastanowić się po co potrzebny jest klucz do przyszłości jeśli wierzą,mają nadzieję,że czeka ich dobra przyszłość.
Wątpliwości mają ludzie mający problemy i wybierają tą reklamowane drogi,choć i oni mają nadzieję..
Kiedy poznają przyszłość ułożoną z karcianej tarotowej talii,której nie chcą może być za późno na zmianę tej przyszłości bo pójdą tymi tekturowymi czy papierowymi drogami..
Mimo wszystko to napiszę,choć nie wiem(znikomą mam nadzieję,ale mam) czy ktoś zajmujący się tymi kartami to zrozumie i weźmie do siebie taką przestrogę,że za pomocą tego wynalazku(to co mówi,również gestem,spojrzeniem czy innymi zachowaniami,pomijając inne groźniejsze aspekty wspomniane wielu wypowiedziach,tylko wspomnę często zupełnie poza swoją świadomością podczas tych seansów)może wyrządzić krzywdę nieodwracalną i są już na tym blogu na ten temat przykłady wypowiedzi..
Pewien mężczyzna pokusił się o wizytę u wróżki,a ona przepowiedziała mu,że kiedyś umrze w samochodzie..
Mężczyzna przez wiele lat bał się każdej podróży,aż kiedyś wsiadał kolejny raz do samochodu,żeby udać się w podróż i umarł na serce.
Z jednej strony ktoś płytko myślący powie-wróżka "wizjonerka",z drugiej czy ktoś jest w stanie wznieść się ponad ten komercyjny kokon wzajemnej adoracji pobrzękującej odstraszającymi złe energie czy coś tam bransoletkami i pomyśleć o takich przypadkach,że to nie wróżka wizjonerka,tylko ten reklamowany tarotowy klucz do przyszłości otworzył drzwi do trumny..
Ten człowiek każdego dnia bał się podróży!
Ten przykład jest kolejnym przykładem poziomu tarotowego labiryntu..
Tak wiem,że o altruizm nie jest łatwo,ale ile jest takich osób myślących,że ten klucz jest do drzwi za którymi kryje się reklama z napisem:anielski tarot,miłosny tarot itp.?czy ktoś nad takim aspektami się zastanawia?
Cały czas czekam,żeby ktoś napisał jaka karta mówi o miłości,związku,w jaki sposób wytycza się za pomocą tych kart te drogi lub co jest za drzwiami jak otworzy się tym tarotowym kluczem kolejną tekturową czy papierową furtkę..
Wiem co jest,ale chciałabym poznać sensowne polemiczne zdanie na ten temat.
Życzę miłej i słonecznej niedzieli.
Przez przypadek natrafiłam na pewną stronę osoby polemizującej z opiniami o tarocie.
Nie podam tej strony,bo to strona komercyjna a to nie jest miejsce do obiektywnej dyskusji.
Ten blog ma na celu również polemikę ale poza miejscach które zarabiają na takich wynalazkach.
Już wspomniałam,że zdaję sobie sprawę z tego,że jakaś ilość osób zaglądających na ten blog po kilku sekundach uzna jego treść za ofensywę kościelną i da sobie spokój z zagłębieniem w jego treść.
Rozumiem to,sama niedawno umieściłam na pasku bocznym nowe wypowiedzi i nad jedną z nich się zastanowiłam.
Przypomniałam sobie,że kiedyś kiedy zajmowałam się tymi kartami natrafiłam na nią w sieci i zupełnie zignorowałam.
Przytaczam tu wypowiedzi osób zamieszczone na stronach związanych z Kościołem katolickim bo to rozumiem.
Rozumiem też osoby niewierzące zajmujące się takimi wynalazkami,ale nie podoba mi się manipulacja,często komercyjna odwołująca się do krucjaty kościelnej przeciwko takim "wspaniałym" narzędziom jak karty tarota.
Nie jestem nawróconą osobą,która prowadzi jedną z flank bitwy w czasie kościelnej wojny z ezoteryką,okultyzmem a w tym kartami tarota.
Staram się przybliżyć zagrożenia wypływające z korzystania z takich wynalazków.
Wracając do wywodu na temat głupot wypisywanych przez nawróconych o tych kartach.
Według, raczej nie tylko mnie rzetelną dyskusję,bezstronną mogą prowadzić tylko osoby nie zainteresowane materialnie korzystaniem z takich wynalazków.
Z jednej strony prowadzą one nieomal za rękę osoby korzystające np. z kart tarota czy podobnych w świat nieznany,niezbadany, w świat często wykreowany w swoich komercyjnych publikacjach opowiadający o magii,duchach,dobrym lub złym wpływie astralu,o zabezpieczeniach przed (często trudno wyłowić przez czym) obciążeniami,przyczepianiem się różnych bytów czy czegoś w tym rodzaju a z drugiej oburzają się,że kiedy ktoś się przestraszy to właściwie nie ma czego bo to korzystanie jest bezpieczne.
Co prawda nie są w stanie wytłumaczyć na czym to bezpieczeństwo jest oparte,czasami coś tam jest wspominane nie tylko o soli i świecach ale też o właściwym użyciu tych kart.
Temat właściwie użytych kart już zaznaczyłam przy właściwych rękach,ale jeszcze napiszę post o "właściwym" użyciu kart.
Umieszczam na blogu wypowiedzi opisujące przeżycia z demonami,niebezpiecznymi "energiami" czy podobnymi w tle,w tym nauczyciela tarota ale z drugiej ostrzegam z psychologicznego punktu wiedzenia przed korzystaniem z takich wynalazków.
Już tylko te dwa poziomy mogą stworzyć piorunującą mieszankę,która może zburzyć przyszłość człowieka(może powinnam wpisać słowo przyszłość w cudzysłów) w proch,zamieniając w przyszłość ułożoną na karcianym stoliku...
Nie ukrywam,że trudność w udowadnianiu wielu tez stawianych na tym blogu polega na tym,że trzeba trzymać te karty w ręku,trzeba prawidłowo odczytywać to co na nich jest lub bardziej co z tego może wyniknąć.
Bez tego trudno zrozumieć na czym to polega i trzeba zaufać,albo reklamie albo zawartości tego miejsca lub podobnych.
Człowiek nie jest w stanie uciec od własnej psychiki,nie jest w stanie obejść aż tak daleko konstrukcji psychicznej swojej lub cudzej.
Nie można uciec od wychowania,wiary,również wiary w coś tam,doświadczeń,przeżyć itd..
Tak wiele jest w każdym nadziei,wiary,marzeń,odbieramy świat poprzez iluzje,że wtłaczanie do głowy "tarotowej wersji wydarzeń" przynosi..no cóż..o tym jest ten blog.
Na wielu stronach można przeczytać reklamy,że to zwierciadło duszy lub,że to klucz do przyszłości..
Jak słabi muszą być ludzie którym do spojrzenia w duszę swoją lub cudzą potrzebne są kolorowe kartki z okultystycznymi znakami?
Jeśli piszą o duszy powinni wierzyć w duchy..
Chyba,że są katolikami lub katolikami posługującymi się kartami tarota z okultystycznymi znakami do oszukiwania siebie,że jest inaczej albo tak jak im wygodniej.
Często osoby zajmujące takimi wynalazkami mówią o tych kartach-przyjaciel..
To smutne,że tak są samotni i słabi, ale krzyczą,że silni.
Ten tarotowy labirynt ma nie tylko wiele korytarzy,ma wiele poziomów manipulacji..
Jeśli ktoś nie potrafi odczytywać tego co widzi to rozumiem,że opowiada co mu "intuicja",wizja czy coś innego podpowiada (często treści różnych komercyjnych publikacji),ale jeśli potrafi to ciekawi mnie co wtedy mówi kiedy naprzeciwko siedzi osoba pełna ufności i nadziei..
Mówi,że to tylko pewien czas?Jaki czas?Czas w tych kartach jest zawieszony na wydarzeniu,na sile oddziaływania na daną osobę..
Nie wybiorę się do wróżki,więc nie wiem co czytają z tej karcianej pustki,bo z tych kartoników wieje pustką...
Jeśli na karcie widać pustkę czy osoba poddająca się wizjom,medytacjom czy jak niektórzy nazywają transem może wypatrzeć te świetliste drogi?
Czy jest w stanie odczytać te pojedyncze postacie(nawet jak widać dwie to jakiej karcie odpowiadają)i co to oznacza?
Powtórzę to co już kiedyś napisałam,że nie mam zamiaru zbawiać świata bo wiem,że ciekawość jest silniejsza od rozsądku.
Ludzie marnują sobie życie z różnych przyczyn,więc ten blog jest dla tych,którzy są w stanie zastanowić się po co potrzebny jest klucz do przyszłości jeśli wierzą,mają nadzieję,że czeka ich dobra przyszłość.
Wątpliwości mają ludzie mający problemy i wybierają tą reklamowane drogi,choć i oni mają nadzieję..
Kiedy poznają przyszłość ułożoną z karcianej tarotowej talii,której nie chcą może być za późno na zmianę tej przyszłości bo pójdą tymi tekturowymi czy papierowymi drogami..
Mimo wszystko to napiszę,choć nie wiem(znikomą mam nadzieję,ale mam) czy ktoś zajmujący się tymi kartami to zrozumie i weźmie do siebie taką przestrogę,że za pomocą tego wynalazku(to co mówi,również gestem,spojrzeniem czy innymi zachowaniami,pomijając inne groźniejsze aspekty wspomniane wielu wypowiedziach,tylko wspomnę często zupełnie poza swoją świadomością podczas tych seansów)może wyrządzić krzywdę nieodwracalną i są już na tym blogu na ten temat przykłady wypowiedzi..
Pewien mężczyzna pokusił się o wizytę u wróżki,a ona przepowiedziała mu,że kiedyś umrze w samochodzie..
Mężczyzna przez wiele lat bał się każdej podróży,aż kiedyś wsiadał kolejny raz do samochodu,żeby udać się w podróż i umarł na serce.
Z jednej strony ktoś płytko myślący powie-wróżka "wizjonerka",z drugiej czy ktoś jest w stanie wznieść się ponad ten komercyjny kokon wzajemnej adoracji pobrzękującej odstraszającymi złe energie czy coś tam bransoletkami i pomyśleć o takich przypadkach,że to nie wróżka wizjonerka,tylko ten reklamowany tarotowy klucz do przyszłości otworzył drzwi do trumny..
Ten człowiek każdego dnia bał się podróży!
Ten przykład jest kolejnym przykładem poziomu tarotowego labiryntu..
Tak wiem,że o altruizm nie jest łatwo,ale ile jest takich osób myślących,że ten klucz jest do drzwi za którymi kryje się reklama z napisem:anielski tarot,miłosny tarot itp.?czy ktoś nad takim aspektami się zastanawia?
Cały czas czekam,żeby ktoś napisał jaka karta mówi o miłości,związku,w jaki sposób wytycza się za pomocą tych kart te drogi lub co jest za drzwiami jak otworzy się tym tarotowym kluczem kolejną tekturową czy papierową furtkę..
Wiem co jest,ale chciałabym poznać sensowne polemiczne zdanie na ten temat.
Życzę miłej i słonecznej niedzieli.
niedziela, 22 stycznia 2012
Skrzywdzeni
W materiale który umieszczam dziś jest bardzo ciekawy początek,który mówi o pierwszych krokach w kierunku tarota,ezoteryki i okultyzmu itp. wynalazków.
Rozumiem to,nie wyśmiewam ale przestrzegam przed konsekwencjami.
Kobieta opowiada o tym,że była delikatnie mówiąc "niezauważalna" i chciała zabłysnąć "czymś innym" przed innymi.Mieć "coś","umieć coś" co zwróci uwagę innych...
To początek "wchodzenia" w świat "cudów na kiju"obiecywanych przez propagatorów.
Powtórzę po raz kolejny:mnie nikt nie nabierze na żadne rozwoje duchowe czy osobiste za pomocą tych kart czy innych podobnych wynalazków i cały czas czekam na dyskusję na podstawie tych kart o tych rozwojach,miłości czy drogach widzianych na tych "obrazkach".
Sprawa wiary,wyboru drogi duchowej jest sprawą indywidualną każdego człowieka. Najczęściej ludzie rozumieją jak to jest ważne w trudnych momentach życia..
Tylko,że należy mówić głośno o skutkach "wiary" w "coś"co przynosi człowiekowi w najlepszym wypadku zagubienie na długi czas.O gorszych przypadkach można poczytać nie tylko na tym blogu.
Każdy powinien wybierać drogę sam,albo za radą zaufanej osoby,doświadczonej albo życzliwie nastawionej.
Skala zaufania do takich wynalazków jest zatrważająca,nie oparta na żadnych innych przesłaniach jak tylko marketing.
Tylko,że kupując produkty w supermarkecie nie narażają się na być może pogmatwanie swojego życia na długi czas bądź na zawsze.
Przy tamtych produktach jest możliwość reklamacji...w tym wypadku u kogo?
Przykładów na to jest oraz więcej nie tylko na tym blogu a mnie nie interesuje odbiór zaślepionych, zachłyśniętych kolorowymi kartonikami ze znakami,który nie potrafią odczytać o tym,że to opinie Kościoła,któremu wiadomo o co chodzi..
Na tym blogu są opinie różnych ludzi z różnych miejsc,ale jak ten wynalazek tak "potrafi rozwijać osobiście czy duchowo" to powinni doskonale zrozumieć dlaczego ludzie,którzy zobaczyli ten ciemny labirynt,nawet jak nie rozumieją świadomie na czym on polega szukają pomocy. To jest chyba oczywiste.
Jednym z kolejnych kroków jest ciekawość i cieszenie się,że "coś" się sprawdza ale bez żadnej refleksji na czym polega to "tarotowe gmatwanie życia"..
Pod wpływem tego medium osoby po obu stronach stolika nie są w stanie ocenić szerszego stanu rzeczy niż epizody zawarte na tych kartonikach,co prowadzi do sytuacji zawartych w wielu wypowiedziach i które mogę dosyć szczegółowo opisać na czym polegają i być może będzie taka okazja.
Smutne jest to,że ludzie korzystający z tego wynalazku łudzą się,że znaleźli drogę do czegoś co im się obiecuje,obojętnie czy to te drogi czy rady czy uczucia..
Ten materiał,tak jak pozostałe na tym blogu mają wiele wspólnych odniesień,spostrzeżeń,przeżyć które powinny być przestrogą przed czymś co jest "tajemnicą",ale wypowiedzi wielu osób wystarczająco świadczą czym jest..
Ten materiał jest tylko namiastką jak wkracza się do tego labiryntu..
http://www.youtube.com/watch?v=Ys6SPrZebek
Rozumiem to,nie wyśmiewam ale przestrzegam przed konsekwencjami.
Kobieta opowiada o tym,że była delikatnie mówiąc "niezauważalna" i chciała zabłysnąć "czymś innym" przed innymi.Mieć "coś","umieć coś" co zwróci uwagę innych...
To początek "wchodzenia" w świat "cudów na kiju"obiecywanych przez propagatorów.
Powtórzę po raz kolejny:mnie nikt nie nabierze na żadne rozwoje duchowe czy osobiste za pomocą tych kart czy innych podobnych wynalazków i cały czas czekam na dyskusję na podstawie tych kart o tych rozwojach,miłości czy drogach widzianych na tych "obrazkach".
Sprawa wiary,wyboru drogi duchowej jest sprawą indywidualną każdego człowieka. Najczęściej ludzie rozumieją jak to jest ważne w trudnych momentach życia..
Tylko,że należy mówić głośno o skutkach "wiary" w "coś"co przynosi człowiekowi w najlepszym wypadku zagubienie na długi czas.O gorszych przypadkach można poczytać nie tylko na tym blogu.
Każdy powinien wybierać drogę sam,albo za radą zaufanej osoby,doświadczonej albo życzliwie nastawionej.
Skala zaufania do takich wynalazków jest zatrważająca,nie oparta na żadnych innych przesłaniach jak tylko marketing.
Tylko,że kupując produkty w supermarkecie nie narażają się na być może pogmatwanie swojego życia na długi czas bądź na zawsze.
Przy tamtych produktach jest możliwość reklamacji...w tym wypadku u kogo?
Przykładów na to jest oraz więcej nie tylko na tym blogu a mnie nie interesuje odbiór zaślepionych, zachłyśniętych kolorowymi kartonikami ze znakami,który nie potrafią odczytać o tym,że to opinie Kościoła,któremu wiadomo o co chodzi..
Na tym blogu są opinie różnych ludzi z różnych miejsc,ale jak ten wynalazek tak "potrafi rozwijać osobiście czy duchowo" to powinni doskonale zrozumieć dlaczego ludzie,którzy zobaczyli ten ciemny labirynt,nawet jak nie rozumieją świadomie na czym on polega szukają pomocy. To jest chyba oczywiste.
Jednym z kolejnych kroków jest ciekawość i cieszenie się,że "coś" się sprawdza ale bez żadnej refleksji na czym polega to "tarotowe gmatwanie życia"..
Pod wpływem tego medium osoby po obu stronach stolika nie są w stanie ocenić szerszego stanu rzeczy niż epizody zawarte na tych kartonikach,co prowadzi do sytuacji zawartych w wielu wypowiedziach i które mogę dosyć szczegółowo opisać na czym polegają i być może będzie taka okazja.
Smutne jest to,że ludzie korzystający z tego wynalazku łudzą się,że znaleźli drogę do czegoś co im się obiecuje,obojętnie czy to te drogi czy rady czy uczucia..
Ten materiał,tak jak pozostałe na tym blogu mają wiele wspólnych odniesień,spostrzeżeń,przeżyć które powinny być przestrogą przed czymś co jest "tajemnicą",ale wypowiedzi wielu osób wystarczająco świadczą czym jest..
Ten materiał jest tylko namiastką jak wkracza się do tego labiryntu..
http://www.youtube.com/watch?v=Ys6SPrZebek
czwartek, 5 stycznia 2012
Satyryczna reklamacja
Zastanawiałam się w jakim kontekście umieścić tekst który wklejam na końcu postu.Mogłaby być to satyra ale satyrą niestety nie jest,choć morał widać wyraźnie.
Ten morał w konfrontacji z materiałami i wypowiedziami nie tylko zawartymi na tym blogu,ale z innymi które można znaleźć nie tylko w sieci wychodzi całkiem jasno.
Wyobrażam sobie też uśmieszki tych którzy mają się za "silnych" i rozkładają te karty.
Już kiedyś napisałam,że to złudna siła i wystarczy spróbować odstawić te karty na jakiś czas a sami zobaczą jak są silni.
Dlatego tak usilnie ostrzegam przed pierwszym krokiem.
Zostawiając nawet,choć dopiero całość tworzy jakiś obraz tej "rzeczywistości tarotowej",która może spowodować takie przypadki jak przytoczone na tym blogu to z psychologicznego punktu widzenia nawet jak się nie jest z wykształcenia psychologiem wyraźnie jawi się zagrożenie.Nie tylko dla osób wrażliwych ale dla wielu innych.
Człowiek zna się tylko na tyle na ile się sprawdził.
Oczywiście złe przewidywania może opowiadać każdy obok nas,ale już chociażby w związku z tym,że te karty mają taką opinią a nie inną i do tego same osoby zachęcające do korzystania z nich tworzą często potęgującą atmosferę nie tylko tajemniczości ale czasami grozy opisując "ducha tarota",wielką tajemnicę,wizje wzięte z ponadludzkiego odbierania rzeczywistości,ciemność można popaść w potężny niepokój w najlepszym razie.
To jest właśnie swego rodzaju nonsens,że na wielu takich stronach można znaleźć ciemność,niepokojącą tajemnicę,wizjonerstwo itp.i do tego dokładana jest mroczna historia tego wynalazku a z drugiej strony opowiadają o tych wspominanych przeze mnie już wiele razy świetlistych drogach jakich nie widać na żadnej karcie.A jeśli jest to jest krótka i pusta..
Oczywiście można powiedzieć,że to co widać na kartach a to co widać w "wizjach" czy opisach kart z różnych publikacji nie wiem na czym opartych lub się domyślam to dwie różne rzeczy ale to jest właśnie błędne założenia w stosunku do tej piramidy manipulacji jaka skonstruowana jest w tym wynalazku.
Podkreślę jeszcze raz,że to nie znaczy,że wywyższam siłę tych kart,ale właśnie słabość człowieka jest punktem wyjścia do działania tego okultystycznego wynalazku.
To co widać na tych kartach to incydenty,ale często groźne jeśli trafią na słabość osób korzystających po obu stronach stolika z rozłożonymi kartami tarota.
Oczywiście byłoby zbyt proste,żeby wyglądało to tak jak w przytoczonym poniżej przykładzie.
Tak jak z uzależnieniem od tarota sprawa nie wygląda tak jak z innymi używkami tak i z tą manipulacją tak prosto nie jest,ale jest to już materiał na innym post.
Wracając do satyry wyobrażam sobie pisząc każdy post te zarozumiałe osoby,która albo się oszukują albo jeszcze wierzą,że im się uda przejść lepiej przez życie z tymi kartami w ręku widząc te drogi niewidzialne na żadnej karcie i rozwinąć się tak jak nie pokazuje żadna karta ale robią to na własne ryzyko.
Mogłabym zadać pytanie czy widzą cenę własną w tych kartach i czy mają odwagę zapytać o tą cenę własną albo czy są w stanie nie tylko ją odczytać. Na ile są w stanie wręcz wyłuskać z tego manipulacyjnego labiryntu czy często bełkotu tą cenę ale zostawiam im ku zastanowieniu tą pustkę widoczną na każdej karcie w konfrontacji ze swoim życiem lub otaczającym ich światem.
Tworzą swój świat z kolorowych kartonowych kartek zapominając o tym,że kiedy się rozpadnie nie zostanie im już nic a jeśli będą chciały wrócić do realnej rzeczywistości będą musiały znaleźć sami tą drogę, już nie zbudowaną z iluzji.A o to jest niezwykle trudno i na początku skrupulatnie powinny zapoznać się z wypowiedziami osób o trudnym powrocie do rzeczywistości z rzeczywistości tarotowej która tworzy z czasem bolesną pustkę..
Gdzie odnajdą sens życia?
Zanim bierze się do ręki takie wynalazki lub z nich korzysta trzeba się nad tym zastanowić.Tylko jest problem z tym,że takich miejsc opisujących te zagrożenia jest mało...
Kiedyś przepowiadano przyszłość kartami,teraz ich reklama idzie w kierunku pokazywanych jakiś dróg..
Powstaje spora sprzeczność.Wskazywanie drogi jest wskazywaniem przyszłości.
Na jakiej podstawie twierdzi się,że to właściwe drogi?Na podstawie zawartych w tych kartach znaków okultystycznych?
Jeśli się mylę to cały czas czekam na poważną dyskusję na ten temat.
Osoby propagujące takie wynalazki,które wyśmiewają lub nie rozumieją tej części wypowiedzi umieszczonych w miejscach związanych z religią(jak i pozostałych) jeśli zaoferują sponsorowanie doświadczonego psychologa dla osób,którym korzystanie z tego wynalazku wyrządziło wielką krzywdę może pozbędą się argumentu związanego z tym odniesieniem i zrozumieją przede wszystkim,że psychika człowieka jest często krucha i nie zawsze widać to "gołym okiem"a propagowanie czegoś co tą psychikę może zniszczyć jest działaniem na szkodę takich osób i powinny być ostrzeżenia co do używania takich wynalazków.
Zostawię kwestię często opisywanej etyki bo to też materiał na oddzielny post.
http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20111127/MAGAZYN/260138565
Ten morał w konfrontacji z materiałami i wypowiedziami nie tylko zawartymi na tym blogu,ale z innymi które można znaleźć nie tylko w sieci wychodzi całkiem jasno.
Wyobrażam sobie też uśmieszki tych którzy mają się za "silnych" i rozkładają te karty.
Już kiedyś napisałam,że to złudna siła i wystarczy spróbować odstawić te karty na jakiś czas a sami zobaczą jak są silni.
Dlatego tak usilnie ostrzegam przed pierwszym krokiem.
Zostawiając nawet,choć dopiero całość tworzy jakiś obraz tej "rzeczywistości tarotowej",która może spowodować takie przypadki jak przytoczone na tym blogu to z psychologicznego punktu widzenia nawet jak się nie jest z wykształcenia psychologiem wyraźnie jawi się zagrożenie.Nie tylko dla osób wrażliwych ale dla wielu innych.
Człowiek zna się tylko na tyle na ile się sprawdził.
Oczywiście złe przewidywania może opowiadać każdy obok nas,ale już chociażby w związku z tym,że te karty mają taką opinią a nie inną i do tego same osoby zachęcające do korzystania z nich tworzą często potęgującą atmosferę nie tylko tajemniczości ale czasami grozy opisując "ducha tarota",wielką tajemnicę,wizje wzięte z ponadludzkiego odbierania rzeczywistości,ciemność można popaść w potężny niepokój w najlepszym razie.
To jest właśnie swego rodzaju nonsens,że na wielu takich stronach można znaleźć ciemność,niepokojącą tajemnicę,wizjonerstwo itp.i do tego dokładana jest mroczna historia tego wynalazku a z drugiej strony opowiadają o tych wspominanych przeze mnie już wiele razy świetlistych drogach jakich nie widać na żadnej karcie.A jeśli jest to jest krótka i pusta..
Oczywiście można powiedzieć,że to co widać na kartach a to co widać w "wizjach" czy opisach kart z różnych publikacji nie wiem na czym opartych lub się domyślam to dwie różne rzeczy ale to jest właśnie błędne założenia w stosunku do tej piramidy manipulacji jaka skonstruowana jest w tym wynalazku.
Podkreślę jeszcze raz,że to nie znaczy,że wywyższam siłę tych kart,ale właśnie słabość człowieka jest punktem wyjścia do działania tego okultystycznego wynalazku.
To co widać na tych kartach to incydenty,ale często groźne jeśli trafią na słabość osób korzystających po obu stronach stolika z rozłożonymi kartami tarota.
Oczywiście byłoby zbyt proste,żeby wyglądało to tak jak w przytoczonym poniżej przykładzie.
Tak jak z uzależnieniem od tarota sprawa nie wygląda tak jak z innymi używkami tak i z tą manipulacją tak prosto nie jest,ale jest to już materiał na innym post.
Wracając do satyry wyobrażam sobie pisząc każdy post te zarozumiałe osoby,która albo się oszukują albo jeszcze wierzą,że im się uda przejść lepiej przez życie z tymi kartami w ręku widząc te drogi niewidzialne na żadnej karcie i rozwinąć się tak jak nie pokazuje żadna karta ale robią to na własne ryzyko.
Mogłabym zadać pytanie czy widzą cenę własną w tych kartach i czy mają odwagę zapytać o tą cenę własną albo czy są w stanie nie tylko ją odczytać. Na ile są w stanie wręcz wyłuskać z tego manipulacyjnego labiryntu czy często bełkotu tą cenę ale zostawiam im ku zastanowieniu tą pustkę widoczną na każdej karcie w konfrontacji ze swoim życiem lub otaczającym ich światem.
Tworzą swój świat z kolorowych kartonowych kartek zapominając o tym,że kiedy się rozpadnie nie zostanie im już nic a jeśli będą chciały wrócić do realnej rzeczywistości będą musiały znaleźć sami tą drogę, już nie zbudowaną z iluzji.A o to jest niezwykle trudno i na początku skrupulatnie powinny zapoznać się z wypowiedziami osób o trudnym powrocie do rzeczywistości z rzeczywistości tarotowej która tworzy z czasem bolesną pustkę..
Gdzie odnajdą sens życia?
Zanim bierze się do ręki takie wynalazki lub z nich korzysta trzeba się nad tym zastanowić.Tylko jest problem z tym,że takich miejsc opisujących te zagrożenia jest mało...
Kiedyś przepowiadano przyszłość kartami,teraz ich reklama idzie w kierunku pokazywanych jakiś dróg..
Powstaje spora sprzeczność.Wskazywanie drogi jest wskazywaniem przyszłości.
Na jakiej podstawie twierdzi się,że to właściwe drogi?Na podstawie zawartych w tych kartach znaków okultystycznych?
Jeśli się mylę to cały czas czekam na poważną dyskusję na ten temat.
Osoby propagujące takie wynalazki,które wyśmiewają lub nie rozumieją tej części wypowiedzi umieszczonych w miejscach związanych z religią(jak i pozostałych) jeśli zaoferują sponsorowanie doświadczonego psychologa dla osób,którym korzystanie z tego wynalazku wyrządziło wielką krzywdę może pozbędą się argumentu związanego z tym odniesieniem i zrozumieją przede wszystkim,że psychika człowieka jest często krucha i nie zawsze widać to "gołym okiem"a propagowanie czegoś co tą psychikę może zniszczyć jest działaniem na szkodę takich osób i powinny być ostrzeżenia co do używania takich wynalazków.
Zostawię kwestię często opisywanej etyki bo to też materiał na oddzielny post.
http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20111127/MAGAZYN/260138565
czwartek, 22 grudnia 2011
Radosnych Świąt Bożego Narodzenia
Życzę wszystkim odwiedzającym ten blog radosnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku 2012!
piątek, 16 grudnia 2011
Pech na życzenie
Cały czas czekam na dyskusję na podstawie każdej karty na temat obalania mitów na temat tego wynalazku,że to wskazywanie dróg,pomaganie czy jakikolwiek rozwój itp.
W sieci można znaleźć wypowiedzi na temat tych kart,że przynoszą pecha. Niestety nawet wśród osób mianującymi się wskazywaniem tych "dróg" z kartami w ręku nie można znaleźć poważnej dyskusji na temat ostrzeżeń przed wkraczaniem na ten niepoznany teren.
Czy dyskusja może być sensowna jeśli jedynym argumentem jest odwoływanie się do negatywnego stosunku Kościoła do wszelkich form wróżbiarstwa?
To często jedyny argument w dyskusjach na temat negatywnego wpływu takiego wynalazku okultystycznego na człowieka.
Ja rozumiem,że o wiele trudniej zostawić religijny aspekt wróżenia i podyskutować na temat pustki widocznej na każdej karcie ale z pustego nawet najlepszy bajkopisarz nie naleje pozytywu korzystania z takiego wynalazku.
Z drugiej strony na odpowiedź czy jest to możliwe,że tarot przynosi pecha na forach związanych z tematem tych kart pojawiają się odpowiedzi potwierdzające wiele aspektów zawartych na tym blogu.
"nawet jak trudno ci się pozbyć ich na zawsze masz wyjście albo je spalić i odetchniesz albo będziesz ponosić tego konsekwencje.Jest też jedna rzecz-jeśli nie przejdzie ci po spaleniu po kilku dniach dobrze jest się udać do kogoś kto ciebie energetycznie oczyści.Dlatego,że istnieje prawdopodobieństwo,że przez pole astralne,które otwiera się podczas odczytów z tarota mógł się przyczepić do ciebie jakiś byt..
Podsumowując:
1.spal te karty koniecznie
2.oczyść się
3.nie dotykaj innych kart przez czas jakiś
4.w najgorszym przypadku idzie się do egzorcysty
To są rady nie z miejsca związanego z kościołem.Niestety odniesienie do nauki kościoła jest często jedynym argumentem obrony tego wynalazku.
Wracając do zacytowanego fragmentu i już jest sporo na ten temat na tym blogu-nie ma żadnej gwarancji oczyszczenia bo nie mogą być znane instrumenty oczyszczania przez czymś co nie jest poznane.
Powtórzę-ten blog jest o negatywnych skutkach tarota dla człowieka a nie o tym czym jest tarot.
Z kilku postów może wynikać,że to silne narzędzie,ale sprawa wygląda inaczej.Ten manipulacyjny wynalazek trafia do bardzo słabych osób i wszystko to czym jest prowadzi właśnie do takich skutków jak opisuje ten blog a nazywane jest to czasami delikatnie pechem..
W sieci można znaleźć wypowiedzi na temat tych kart,że przynoszą pecha. Niestety nawet wśród osób mianującymi się wskazywaniem tych "dróg" z kartami w ręku nie można znaleźć poważnej dyskusji na temat ostrzeżeń przed wkraczaniem na ten niepoznany teren.
Czy dyskusja może być sensowna jeśli jedynym argumentem jest odwoływanie się do negatywnego stosunku Kościoła do wszelkich form wróżbiarstwa?
To często jedyny argument w dyskusjach na temat negatywnego wpływu takiego wynalazku okultystycznego na człowieka.
Ja rozumiem,że o wiele trudniej zostawić religijny aspekt wróżenia i podyskutować na temat pustki widocznej na każdej karcie ale z pustego nawet najlepszy bajkopisarz nie naleje pozytywu korzystania z takiego wynalazku.
Z drugiej strony na odpowiedź czy jest to możliwe,że tarot przynosi pecha na forach związanych z tematem tych kart pojawiają się odpowiedzi potwierdzające wiele aspektów zawartych na tym blogu.
"nawet jak trudno ci się pozbyć ich na zawsze masz wyjście albo je spalić i odetchniesz albo będziesz ponosić tego konsekwencje.Jest też jedna rzecz-jeśli nie przejdzie ci po spaleniu po kilku dniach dobrze jest się udać do kogoś kto ciebie energetycznie oczyści.Dlatego,że istnieje prawdopodobieństwo,że przez pole astralne,które otwiera się podczas odczytów z tarota mógł się przyczepić do ciebie jakiś byt..
Podsumowując:
1.spal te karty koniecznie
2.oczyść się
3.nie dotykaj innych kart przez czas jakiś
4.w najgorszym przypadku idzie się do egzorcysty
To są rady nie z miejsca związanego z kościołem.Niestety odniesienie do nauki kościoła jest często jedynym argumentem obrony tego wynalazku.
Wracając do zacytowanego fragmentu i już jest sporo na ten temat na tym blogu-nie ma żadnej gwarancji oczyszczenia bo nie mogą być znane instrumenty oczyszczania przez czymś co nie jest poznane.
Powtórzę-ten blog jest o negatywnych skutkach tarota dla człowieka a nie o tym czym jest tarot.
Z kilku postów może wynikać,że to silne narzędzie,ale sprawa wygląda inaczej.Ten manipulacyjny wynalazek trafia do bardzo słabych osób i wszystko to czym jest prowadzi właśnie do takich skutków jak opisuje ten blog a nazywane jest to czasami delikatnie pechem..
Subskrybuj:
Posty (Atom)


