sobota, 12 listopada 2011

Złowieszcze dźwięki

Czasami pisząc tego bloga zastanawiam się ile osób rozkładających te karty ma choć minimalną świadomość czym są.
Nie umiem na to odpowiedzieć i nie interesują mnie opinie rozhisteryzowanych zazwyczaj młodym wiekiem osób ale nie tylko,że to dla nich bezpieczne narzędzie.
Pomijam oczywiście fakt korzyści materialnych bo to naturalne.
Zanim zaczęłam pisać tego bloga też się nad tym zastanawiałam ile jest takich osób.
Powiem szczerze,że sporym zaskoczeniem były wypowiedzi J.W.Suligi - nauczyciela tarota.
Nie interesują mnie wypowiedzi na temat jego wypowiedzi przez będących pod wpływem tego medium osób.
Doceniam jego odwagę. 
Również z tego powodu co wiem na temat tych kart..
Myślę,że i tak nie wszystko umieścił w tych swoich wypowiedziach i nie wiem na ile sobie zdaje sprawę,że od tego medium swoimi wypowiedziami się nie uwolnił.
Z tego co wiem wrócił do tarota czy tarot do niego..
Opowiada w pewnej części swoich wypowiedzi o tym,że kiedy już (raczej mu się wydawało)uważał,że uwolnił się spod wpływu tego medium ktoś na jakimś kursie czy w szkole tarota wyjął mu kartę pustelnika a on odniósł to do spotkania zakonnika w jednym z warszawskich kościołów..
Nie wiem jakim jest tarocistą, nie wiem na ile świadomie to opowiedział ale ta wypowiedź świadczy dobitnie,że wtedy tego nie zrozumiał.
Nie może być mowy i nie ma mowy o takiej osobie duchownej w tych kartach. 
Nie chodziło o zakonnika z kościoła katolickiego i myślę,że już w tej chwili to rozumie,a może nie.
Szczególnie,że w innej części opowiadał o swoich marzeniach o miłości, o szukaniu miłości..
Karta eremity czy pustelnika ma jednoznaczny wydźwięk,choć oczywiście można o niej opowiadać długo to napiszę tylko,że to była niewłaściwa interpretacja..
Nie chcę wkraczać w niczyje życie poprzez to co wiem.
Nie będę więc pisała na ten temat bo jest to karta,jak pozostałe opisująca to co to medium może zrobić i nie oznacza nic dobrego jak pozostałe karty.
Biorąc pod uwagę to co czytam na temat interpretacji tarota można wysnuć wniosek,że niewiele osób jest w stanie przeczytać czym na prawdę są i do czego prowadzą.
W większości są to beztroskie dywagacje na temat znaczenia każdej karty i cieszenie się,że coś tam się sprawdza.
Choć to "sprawdza" ma bardziej wyrafinowane przesłanie niż są w stanie swoją świadomością zrozumieć.
Czy ktoś zastanawia się nad ceną? Sądzę,że nikt!
A cena to nie grzmienie duchownego z kościelnej ambony,że to grzech tylko konkretne zagrożenie i to bezpośrednio dla losów człowieka który się z nimi kontaktuje w jakikolwiek sposób..
Czy ktoś pod wpływem nazwijmy to,żeby nie epatować grozą "energii" jest w stanie odczytać dlaczego na tych kartach są namalowane takie rzeczy?
Dlaczego są namalowane pojedyncze postacie? 
Dlaczego są na nich znaki okultystyczne, alchemiczne,ezoteryczne itp..?
Oczywiście nie tylko,ale one również nie oznaczają nic dobrego.
Trzeba to umieć odczytać.
Oczywiście są "ładne rysuneczki" pod tytułem np. słońce,ale czy na pewno każdy potrafi odczytać co ta karta tak na prawdę oznacza?
Nie sądzę czytając bzdury na temat znaczenia tych kart.
Myślę, że gdyby wiedzieli uciekaliby od tych kart gdzie pieprz rośnie mając oczywiście jeszcze resztki świadomości.
Każda z tych postaci jakoś wkracza w życie człowieka,który zostaje wessany w tą "energię",żeby mniej lub bardziej skutecznie pomieszać jego los i tu nie chodzi o jakieś niesamowite historie ale o konkret "manipulacji".
To jest tak silne,że nie można się przed tym uchronić.
Jedyną ochroną jest zupełny brak kontaktu.
Osoby rozkładające te karty są pod wpływem tej nazwijmy delikatnie "energii",więc w małym stopniu świadome.
Są tylko bezwolnym przekaźnikiem.
Oczywiście jeśli ktoś chce do tego zmierzać(nie sądzę świadomie,bo o świadomości pod wpływem tego medium nie może być mowy)to proszę bardzo. 
Ale niech nie opowiada nieświadomym ludziom bzdur na temat uczuć,miłości,związków,spełnienia choćby jednego swojego marzenia,jakiegokolwiek rozwoju,szczęścia,wyboru dróg czy zwierciadła duszy itp.
Ludziom którzy szukają spełnienia marzeń,miłości,związków,uczuć,nadziei,polepszenia swojej sytuacji,choćby namiastki szczęścia,dobra itd.
Tego nie widać w tych kartach.
Nie ma o tym mowy. 
Korzystanie z tych kart prowadzi do głębokiej i bolesnej samotności. Na to dowody można znaleźć na tym blogu.
Udowodnię to na każdej karcie.
Sama mam teraz,bo wtedy byłam tego nieświadoma wyrzuty sumienia,że poprzez te karty ludzie wybrali to co dla nich nie jest dobre i nie będzie!
Dlaczego? Bo w tych kartach nie ma nic dobrego dla człowieka.
Oprócz może zarabiania na nich pieniędzy,ale to też rzecz względna bo trzeba za to zapłacić cenę.
Tą cenę można zobaczyć w tych kartach.
W każdym rozkładzie dla innej osoby widać też cenę rozkładającego..
Nawet po tym co przeczytałam z wypowiedzi cytowanych na tym blogu wiem jaka to cena..
A jaki z tego można wysnuć wniosek? To mogą zrobić tylko świadome osoby.
Osoby pod wpływem tego medium nie są w stanie, dlatego tak bardzo i to powtarzam po raz kolejny przestrzegam przed pierwszym krokiem w kierunku tych kart i ezoteryki czy okultyzmu.
Powtórzę:złowieszczość tych kart jest znana od bardzo długiego czasu..
Przesąd? Proszę to udowodnić.
Nie opowiadaniem,że to tekturowe kartoniki tylko na podstawie tego co przedstawiają te kartoniki,jak działają itd.
Czekam cały czas na dyskusję na temat każdej konkretnej karty,żeby potwierdzić wszystko to co jest na tym blogu napisane.



















0 komentarze:

Prześlij komentarz