W materiale który umieszczam dziś jest bardzo ciekawy początek,który mówi o pierwszych krokach w kierunku tarota,ezoteryki i okultyzmu itp. wynalazków.
Rozumiem to,nie wyśmiewam ale przestrzegam przed konsekwencjami.
Kobieta opowiada o tym,że była delikatnie mówiąc "niezauważalna" i chciała zabłysnąć "czymś innym" przed innymi.Mieć "coś","umieć coś" co zwróci uwagę innych...
To początek "wchodzenia" w świat "cudów na kiju"obiecywanych przez propagatorów.
Powtórzę po raz kolejny:mnie nikt nie nabierze na żadne rozwoje duchowe czy osobiste za pomocą tych kart czy innych podobnych wynalazków i cały czas czekam na dyskusję na podstawie tych kart o tych rozwojach,miłości czy drogach widzianych na tych "obrazkach".
Sprawa wiary,wyboru drogi duchowej jest sprawą indywidualną każdego człowieka. Najczęściej ludzie rozumieją jak to jest ważne w trudnych momentach życia..
Tylko,że należy mówić głośno o skutkach "wiary" w "coś"co przynosi człowiekowi w najlepszym wypadku zagubienie na długi czas.O gorszych przypadkach można poczytać nie tylko na tym blogu.
Każdy powinien wybierać drogę sam,albo za radą zaufanej osoby,doświadczonej albo życzliwie nastawionej.
Skala zaufania do takich wynalazków jest zatrważająca,nie oparta na żadnych innych przesłaniach jak tylko marketing.
Tylko,że kupując produkty w supermarkecie nie narażają się na być może pogmatwanie swojego życia na długi czas bądź na zawsze.
Przy tamtych produktach jest możliwość reklamacji...w tym wypadku u kogo?
Przykładów na to jest oraz więcej nie tylko na tym blogu a mnie nie interesuje odbiór zaślepionych, zachłyśniętych kolorowymi kartonikami ze znakami,który nie potrafią odczytać o tym,że to opinie Kościoła,któremu wiadomo o co chodzi..
Na tym blogu są opinie różnych ludzi z różnych miejsc,ale jak ten wynalazek tak "potrafi rozwijać osobiście czy duchowo" to powinni doskonale zrozumieć dlaczego ludzie,którzy zobaczyli ten ciemny labirynt,nawet jak nie rozumieją świadomie na czym on polega szukają pomocy. To jest chyba oczywiste.
Jednym z kolejnych kroków jest ciekawość i cieszenie się,że "coś" się sprawdza ale bez żadnej refleksji na czym polega to "tarotowe gmatwanie życia"..
Pod wpływem tego medium osoby po obu stronach stolika nie są w stanie ocenić szerszego stanu rzeczy niż epizody zawarte na tych kartonikach,co prowadzi do sytuacji zawartych w wielu wypowiedziach i które mogę dosyć szczegółowo opisać na czym polegają i być może będzie taka okazja.
Smutne jest to,że ludzie korzystający z tego wynalazku łudzą się,że znaleźli drogę do czegoś co im się obiecuje,obojętnie czy to te drogi czy rady czy uczucia..
Ten materiał,tak jak pozostałe na tym blogu mają wiele wspólnych odniesień,spostrzeżeń,przeżyć które powinny być przestrogą przed czymś co jest "tajemnicą",ale wypowiedzi wielu osób wystarczająco świadczą czym jest..
Ten materiał jest tylko namiastką jak wkracza się do tego labiryntu..
http://www.youtube.com/watch?v=Ys6SPrZebek

0 komentarze:
Prześlij komentarz